’Tyczkarka szczecińskiego MKL przyćmiła wszystkie pozostałe uczestniczki ulicznego mityngu na placu Zamenhofa. Oklaskiwana przez tłum kibiców ustanowiła nowy rekord imprezy, pokonując poprzeczkę zawieszoną na wysokości 4.60 m
Bezchmurne niebo ucieszyło kibiców i organizatorów, którzy pamiętali ubiegłoroczne zmagania w deszczu. Tym razem skoki utrudniał lekki, przeciwny wiatr. Mistrzyni Polski juniorek Karmen Bunikowska zaczęła od pokonania w trzecie próbie 3,80 (jej rekord to 4,10 m).
– Trzeba przyzwyczaić się do tego rozbiegu, to co innego niż tartan na stadionie. Podest, po którym biegną zawodniczki, może sprawiać techniczne kłopoty. Mocno sprężynuje, więc są problemy ze złapaniem środka ciężkości. Trzeba bardzo pilnować ostatnich sześciu kroków – tłumaczył Wiaczesław Kaliniczenko.
Trener Moniki Pyrek podczas niedzielnych zawodów wszystkim startującym wskazywał właściwy moment skoku, instruował, uspokajał. W pierwszej fazie zawodów największe brawa zbierała Węgierka Krisztina Molnar. Ożywioną reakcję wywoływały jednak nie tyle osiągane wyniki, co wdzięk i uroda tyczkarki.’




