Księgarska pustynia
‘Literacka, Współczesna, Rycerska, Pod Arkadami, Znicz, Światowid, Klubowa – to zapominane już dziś nazwy lubianych i chętnie odwiedzanych niegdyś księgarń. W ich miejscu stoją banki, sklepy i ciuch- budy. Czy to normalny stan w 400-tysięcznym mieście dwóch uniwersytetów?
Gdyby spojrzeć na ogólną liczbę księgarń w Szczecinie, rachunek nie byłby aż tak zły: działają wyspecjalizowane placówki ekonomiczne, prawnicze, językowe, punkty sprzedaży podręczników akademickich na wydziałach uczelni wyższych i małe, osiedlowe księgarenki, wreszcie EMPiK. Gorzej, gdy w tej liczbie zaczniemy szukać zwyczajnych, ogólnych placówek z beletrystyką i wydawniczymi nowościami – wówczas okaże się, że zliczyć je możemy na palcach.’









