W przedszkolach słychać płacz matek
‘Telefony w przedszkolach urywają się, a dodzwonienie się na specjalny numer w magistracie graniczy z cudem. Zrozpaczeni rodzice błagają o miejsce dla swoich dzieci i wylewają żale na forach internetowych
Wyniki naboru zostały ogłoszone w czwartek po południu. Na 6600 miejsc w szczecińskich przedszkolach publicznych chętnych było 7900 dzieci. Część została odrzucona, bo np. zameldowana jest w gminach ościennych. Miasto wylicza, że do przedszkoli nie zostało przyjętych ok. 300 dzieci. W rzeczywistości liczba może być nawet trzykrotnie wyższa. Tylko w trzech przedszkolach – na Słonecznym, Bukowym i w Dąbiu – odrzucono w sumie 300 podań. Inne przedszkola też miały nadkomplet. W czwartek wieczorem na miejskiej stronie internetowej z wynikami naboru i wolnymi miejscami widniało tylko jedno przedszkole (‘na skraju Puszczy Bukowej’), które mogło przyjąć jeszcze kilkoro dzieci. Reszta wolnych miejsc dotyczyła zerówek w szkołach.’









